Terapia po polsku czy po angielsku — dlaczego język zmienia przebieg terapii

Psychoterapia i superwizja online po polsku — Wielka Brytania

Terapia po polsku czy po angielsku — dlaczego język zmienia przebieg terapii

Terapia po polsku czy po angielsku

W skrócie: w drugim języku opowiadasz, co się wydarzyło. W pierwszym — przeżywasz to jeszcze raz. To nie jest metafora, tylko dobrze opisane zjawisko kliniczne. Dla części osób praca po angielsku jest wygodniejsza i skuteczniejsza. Dla części — pozwala trzymać dystans, który akurat jest problemem, nad którym mieli pracować.

Dlaczego język w terapii w ogóle ma znaczenie?

Wspomnienia nie są zapisane w próżni. Są zapisane razem z językiem, w którym się je przeżyło — z tonem głosu matki, ze zwrotami z podwórka, z tym, jak brzmiała kłótnia za ścianą.

Kiedy opowiadasz o tym w języku wyuczonym później, robisz coś więcej niż tłumaczenie. Przekładasz doświadczenie na system, w którym ono się nie wydarzyło. Coś zostaje po drodze.

Najczęściej zostaje ładunek emocjonalny. Zdanie „my father used to shout a lot” jest gramatycznie poprawnym opisem. „Ojciec darł się na mnie” — to już nie opis, tylko powrót.

Kiedy drugi język pomaga?

Uczciwie: czasem pomaga, i to bardzo.

Dystans, który daje obcy język, bywa dokładnie tym, czego ktoś potrzebuje, żeby w ogóle zacząć mówić. Osoby, dla których polski jest językiem wstydu, przemocy albo rodzinnego milczenia, potrafią po angielsku powiedzieć rzeczy, których po polsku nie wypowiedziałyby przy nikim.

Angielski bywa też naturalnym wyborem, gdy ktoś mieszka w UK od dwudziestu lat, pracuje po angielsku, myśli po angielsku i po polsku rozmawia już tylko raz w tygodniu z matką przez telefon. Wymuszanie polskiego byłoby wtedy sztuczne.

Kiedy język ojczysty robi różnicę?

Wtedy, gdy praca dotyczy tego, co ukształtowało się wcześnie: relacji z rodzicami, wstydu, poczucia własnej wartości, wczesnych strat. To materiał zapisany po polsku.

I wtedy, gdy sam wysiłek mówienia w obcym języku zabiera energię potrzebną gdzie indziej. Terapia jest trudna sama w sobie. Jeśli dodatkowo trzeba szukać słów, część uwagi idzie na produkcję zdań, a nie na to, co się dzieje w środku.

Jest jeszcze trzecia sytuacja, o której mówi się rzadko: upraszczanie siebie. W obcym języku mówimy prościej, niż myślimy. Człowiek o bogatym życiu wewnętrznym opisuje je słownictwem, które akurat ma pod ręką — i wychodzi z tego wersja uproszczona. Nieprawdziwa.

Co z tłumaczem na NHS?

Na NHS masz prawo do bezpłatnego tłumacza i to jest realne uprawnienie, nie uprzejmość. Za jego zorganizowanie odpowiada placówka.

Trzeba jednak wiedzieć, co to zmienia w samej terapii. Tłumacz to trzecia osoba w gabinecie. Zmienia się rytm rozmowy: mówisz, potem cisza, potem tłumaczenie, potem odpowiedź, znowu tłumaczenie. Rzeczy, które w terapii dzieją się w pauzie, w tonie głosu, w tym, że ktoś nagle nie może dokończyć zdania — przechodzą przez filtr.

Nie znaczy to, że nie warto. Znaczy, że to inna praca. Podręcznik NHS zaleca zresztą, żeby w miarę możliwości był to ten sam tłumacz przez całą terapię — warto o to poprosić.

Więcej o samej ścieżce NHS: jak się zapisać, ile się czeka i czy dostaniesz sesje po polsku.

A jeśli nie wiem, który język wybrać?

Nie musisz decydować z góry. W praktyce ludzie często zaczynają w jednym języku i przechodzą na drugi, kiedy dochodzą do trudniejszego materiału. Bywa też odwrotnie — ktoś zaczyna po polsku, a przy szczególnie bolesnym temacie ucieka w angielski, żeby złapać oddech.

To samo w sobie jest ciekawym materiałem do pracy. Moment, w którym zmieniasz język, zwykle coś oznacza.

Pracuję w obu językach, więc nie musimy tego rozstrzygać przed pierwszą sesją.

Częste pytania

Czy terapia po polsku jest skuteczniejsza dla Polaków?

Nie da się tego powiedzieć w ten sposób — zależy od osoby i od tego, nad czym pracuje. Można natomiast powiedzieć, że przy pracy nad wczesnymi doświadczeniami i relacjami rodzinnymi język ojczysty daje dostęp do materiału, który w drugim języku bywa spłaszczony.

Mieszkam w UK od 15 lat i myślę już po angielsku. Czy polski ma sens?

Sprawdź to na jednej rozmowie. Zaskakująco często okazuje się, że myślenie jest po angielsku, ale wstyd, żal i tęsknota — nadal po polsku.

Czy mogę zmieniać język w trakcie terapii?

Tak. Nie ma powodu, żeby tego zabraniać, a sam moment zmiany bywa istotny.

Czy dzieci wychowane w UK powinny mieć terapię po polsku czy po angielsku?

Zwykle po angielsku, jeśli to język ich szkoły i rówieśników. Ale to zależy od tego, w jakim języku toczy się życie rodzinne i czego dotyczy trudność. Nie pracuję z dziećmi — przy takim pytaniu warto skonsultować się ze specjalistą pracującym z młodzieżą.

Umów bezpłatną rozmowę wstępną